
- Nie, to nie jest dobry pomysł, to tak jakbym się Patrykowi narzucała. Poniżała się jako kobieta przed nim w waszej i babci obecności. Wierzę, że kupił mi chociaż skromny, srebrny pierścionek na dzisiejszą okazję!
- A jak nie kupił żadnego, co wtedy będzie córeczko? -spytała matka. - Posłuchaj, kiedy założysz Patrykowi ten łańcuszek na szyję, to zwiąże was ze sobą jeszcze bardziej. Wtedy chociażby cały świat walił się i wszyscy chcieli was rozdzielić ze sobą, to nikomu i niczemu się to nie uda. Patryk doceni to i jeszcze bardziej będzie do ciebie przywiązany emocjonalnie, jak i fizycznie, zobaczysz, nie będzie miał śmiałości pozostawić cię samą w razie czego, bo ten łańcuszek będzie przypominał mu o waszym uczuciu - przekonywał dziewczynę ojciec w dalszym ciągu.
– Ależ tatusiu, tak nie wypada.
– Wypada, wypada moje dziecko. Znaleźliście się w wyjątkowo nieciekawym położeniu… - odparła jej matka. Nagle zadźwięczał domofon w przedpokoju. Mężczyzna podbiegł do niego, chwycił za słuchawkę i zapytał:
- Słucham? Już otwieram ci mamo.
To była Laury babcia. Staruszka niedługo pojawiła się w progu.
- Dzień dobry, jestem, jak obiecałam. Wszyscy są już w komplecie? - spytała rozglądając się dookoła i widząc tylko ich troje, znów zaczęła podejrzewać w duchu całą trójkę o głupi żart.
– Nie, babciu jeszcze nie jesteśmy w komplecie, czekaliśmy właśnie na ciebie i na Patryka jeszcze czekamy! - zawołała na powitanie do niej wnuczka.
- Jak to, a ze strony rodziny Patryka nikogo nie będzie dzisiaj na zaręczynach? Dlaczego? Jest sierotą i nie ma rodziców? - dopytywała się siwa kobieta w pokoju Laury, wszystkich po kolei.
- Widzisz babciu, sytuacja jest nietypowa - próbowała wytłumaczyć jej Laura na poczekaniu.
Przerwał jej ojciec.
- Nie będziemy nic córko ukrywać przed babcią.
- Mianowicie, o co chodzi? - nadal staruszka wnikliwie zasypywała pytaniami wszystkich wokół.
- Otóż, rodzice i rodzeństwo narzeczonego Laury bardzo sprzeciwiają się ich przyszłemu małżeństwu. Dlatego jesteśmy zmuszeni wedle prośby Patryka, utrzymywać przed nimi w tajemnicy ten fakt, iż dziś właśnie zaręczają się i niedługo dojdzie do ich ślubu kościelnego.
- Patryk również spotyka się od prawie miesiąca ze mną potajemnie przed swoją rodziną - wtrąciła dziewczyna.
- Nie próbowaliście jakoś na spokojnie, wspólnie z jego rodzicami porozmawiać o tym, dlaczego są przeciwni młodych zamierzeniom- Nie, to nie jest dobry pomysł, to tak jakbym się Patrykowi narzucała. Poniżała się jako kobieta przed nim w waszej i babci obecności. Wierzę, że kupił mi chociaż skromny, srebrny pierścionek na dzisiejszą okazję!
- A jak nie kupił żadnego, co wtedy będzie córeczko? -spytała matka. - Posłuchaj, kiedy założysz Patrykowi ten łańcuszek na szyję, to zwiąże was z sobą jeszcze bardziej. Wtedy chociażby cały świat walił się i wszyscy chcieli was rozdzielić ze sobą, to nikomu i niczemu się to nie uda. Patryk doceni to i jeszcze bardziej będzie do ciebie przywiązany emocjonalnie, jak i fizycznie, zobaczysz, nie będzie miał śmiałości pozostawić cię samą w razie czego, bo ten łańcuszek będzie przypominał mu o waszym uczuciu - przekonywał dziewczynę ojciec w dalszym ciągu.
– Ależ tatusiu, tak nie wypada.
– Wypada, wypada moje dziecko. Znaleźliście się w wyjątkowo nieciekawym położeniu… - odparła jej matka. Nagle zadźwięczał domofon w przedpokoju. Mężczyzna podbiegł do niego, chwycił za słuchawkę i zapytał:
- Słucham? Już otwieram ci mamo.
To była Laury babcia. Staruszka za niedługo pojawiła się w progu.
- Dzień dobry, jestem, jak obiecałam. Wszyscy są już w komplecie? - spytała rozglądając się dookoła i widząc tylko ich troje, znów zaczęła podejrzewać w duchu całą trójkę o głupi żart.
– Nie, babciu jeszcze nie jesteśmy w komplecie, czekaliśmy właśnie na ciebie i na Patryka jeszcze czekamy! - zawołała na powitanie do niej wnuczka.
- Jak to, a ze strony rodziny Patryka nikogo nie będzie dzisiaj na zaręczynach?
- Dlaczego? Jest sierotą i nie ma rodziców? - dopytywała się siwa kobieta w pokoju Laury, wszystkich po kolei.
- Widzisz babciu, sytuacja jest nietypowa - próbowała wytłumaczyć jej Laura na poczekaniu.
Przerwał jej ojciec.
- Nie będziemy nic córko ukrywać przed babcią.
- Mianowicie, o co chodzi? - nadal staruszka wnikliwie zasypywała pytaniami wszystkich wokół.
- Otóż, rodzice i rodzeństwo narzeczonego Laury bardzo sprzeciwiają się ich przyszłemu małżeństwu. Dlatego jesteśmy zmuszeni wedle prośby Patryka, utrzymywać przed nimi w tajemnicy ten fakt, iż dziś właśnie zaręczają się i niedługo dojdzie do ich ślubu kościelnego.
- Patryk również spotyka się od prawie miesiąca ze mną potajemnie przed swoją rodziną - wtrąciła dziewczyna.
- Nie próbowaliście jakoś na spokojnie, wspólnie z jego rodzicami porozmawiać o tym, dlaczego są przeciwni zamierzeniom młodych? - próbowała dociec, gdzie jest pies pogrzebany w całej tej sytuacji Landryny, babcia.
- Owszem mamo, rozmawiałam przez telefon z Patryka matką osobiście, zapraszałam ją z mężem nawet do naszego domu. Ona ma zapisany nasz dokładny adres i numer telefonu, ale jak do tej pory, nikt z nich nie zadzwonił ze Świdnika, ani nie raczył przyjechać, po to chociażby, by poznać bliżej Laurę i nas. CDN...
Dodany: 21/02/2012 17:25
Jak zwykle zostawiam do poczytania na później
Ale pozdrawiam już teraz
Dodany: 21/02/2012 20:43
Nareszcie zebrałam się, żeby przeczytać