
Od kiedy Patryk wyznał Laurze, że jest zmuszony przyjeżdżać do niej autobusem, na gapę, jej mama zawsze dawała mu parę złotych na bilet - o czym nie wiedział nawet ojciec dziewczyny.
Chłopak, oczywiście wciąż obiecywał dziewczynie, jak i jej matce, że jeśli wszystko ustabilizuje się i zamieszka po ślubie razem z jej córką, to natychmiast zwróci pieniądze, co do grosza.
Kobieta nie mogła pozwolić na to, aby przyjechał zaręczyć się z jej jedynaczką, jak oberwaniec.
Kupiła mu nową białą koszulę, z krótkim rękawkiem Polo, wraz z granatowymi skarpetkami, których z początku nie chciał przyjąć. Niestety, nie miał innego wyjścia. Nie chciał przecież przynieść wstydu
przed babcią Laury.
Nadeszła pamiętna sobota - 8 maja 1996 r.
Kiedy Laura robiła sobie akurat makijaż, patrząc w lusterko stojące na biurku, nagle podeszli do niej oboje rodzice. Kobieta trzymała małe, białe zawiniątko w ręku. – Lauro - odezwał się do dziewczyny pierwszy ojciec.
– Tak, słucham cię, tato.
- Rozmawialiśmy z mamą o dzisiejszych twoich zaręczynach i doszliśmy wspólnie do wniosku, że Patryk pojawi się lada chwila u nas, bez żadnego pierścionka zaręczynowego. No i… - przerwał, obawiając się, jak zareaguje córka.
- No mów, śmiało. Przecież to ty wpadłeś na pomysł! -ponaglała go żona, trącając go przy tym w łokieć.
- Co takiego chcecie mi ważnego powiedzieć? - spytała ponownie dziewczyna, odwracając wzrok od lustra.
- Tak, to prawda, że ja na to sam wpadłem - przyznał mężczyzna. Bo widzisz, kupując dla was obrączki ślubne, ostatnio u jubilera, pomyśleliśmy również o prezencie dla ciebie kochanie, na imieniny. Wiemy, że marzyłaś o złotym naszyjniku, z serduszkiem, ale zabrakło nam niespodziewanie pieniędzy na taki właśnie i udało nam się kupić inny. Mama Laury wyciągnęła z papierowej torebeczki inny, złoty naszyjnik z medalikiem.
- Ten również jest bardzo piękny - odparła Laura, oglądając go dokładnie. Bardzo dziękuję wam obojgu. Ucałowała matkę i ojca, ściskając ich mocno jednocześnie.
- Bardzo się cieszymy, że jesteś z niego zadowolona,
ale możesz, zaręczając się dziś z Patrykiem,
przy nas i babci, dać po prostu go jemu, zamiast on tobie - złoty pierścionek, na którego go nie stać. Mamy nadzieję, że Patryk tuż po waszym weselu
nadrobi swoje zaległości i kupi ci ten pierścionek zaręczynowy, którego dzisiaj nie otrzymasz od niego? -wydusił z siebie wszystko, co miał do powiedzenia, jednym tchem ojciec. Córka pokręciła przecząco głową.
Dodany: 20/02/2012 13:12
fajnie się czyta
Dodany: 20/02/2012 17:06
A to ciekawa historia, czekam na cd
Dodany: 20/02/2012 20:39
jak to dziewczyna.
Dodany: 20/02/2012 20:45
czekam na jeszcze
Dodany: 20/02/2012 21:35
Jasne, że i ja czekam bo rozbudziłaś ciekawość
Pozdrawiam