Zaloguj się by mieć dostęp do całości serwisu
|
Jan
23
2012 |
Kołtun dodany przez kris73 o godz. 14:06:28 Historia, którą tu opiszę, wydarzyła się na zapadłej polskiej wsi, podczas minionej wojny. W skromnej chacie mieszkała Maciejowa. Wychowywała ona samotnie syna. Mąż zginął w partyzantce podczas akcji zbrojnej. Jedynym skarbem miejscowej ludności, były kozy i krowy, które karmiły ubogich wieśniaków.
Chaty, pokryte były strzechą, jednak zapewniały bezpieczne schronienie. Latem przed słońcem i deszczem, a zimą przed mrozem i śniegiem. We wsi oprócz dzieci w różnym wieku, pozostały tylko kobiety, które musiały borykać się z trudnościami dnia powszedniego i gospodarowaniem. Więksi chłopcy, wypasali stada krów w pobliskich lasach. Często nie wracali na noc. Żywili się jagodami i świeżo wydojonym od krów mlekiem. Ich zabawy polegały na zbieraniu niewybuchów i detonowaniu ich w pobliskiej żwirowni. Często dochodziło do tragedii. Kiedyś Stefkowi od Fornalczyków mina urwała nogę. Kiedy indziej, jego kolega stracił wzrok. Chłopskie dzieci, jednak niewiele sobie z tego robiły, był to bowiem zwyczajny element ich życia, pełnego przygód i niebezpieczeństw. Kobiety natomiast, zostawały w domu, trudniąc się pracami gospodarskimi, oraz wychowywaniem młodszych dzieci. Maciejowa dobrze dbała o swojego syna Janusza, który miał już pół roku. Karmiła jak należy i szczyciła się nim przed pozostałymi kobietami. Mówiła, że w przyszłości, wyrośnie z niego dzielny partyzant. Chłopcu od początku jego życia nie obcinano włosów, skleiły się one i utworzyły kołtun. Matka wzięła więc nóż, odcięła dziecku kołtun i wyrzuciła na kupę obornika. W nocy, dziecko dostało wysokiej gorączki i trzęsły nim dreszcze. Zrozpaczona matka, nie wiedząc co począć, pobiegła na drugi kraniec wsi do chaty miejscowej zielarki. Wprawdzie pora była już późna, ale znachorka nigdy nie odmawiała nikomu pomocy. Widząc w jakim stanie jest dziecko, delikatnie obejrzała całe jego ciało, także i głowę. Zapytała matkę, gdzie podział się kołtun z głowy chłopca? Matka odpowiedziała, że obcięła go nożem i wyrzuciła w obornik. Znachorka natychmiast poleciła odnaleźć kołtun i przynieść go do chaty. Maciejowa wybiegła na zewnątrz z lampą naftową i przeszukała każdą garść obornika. Na szczęście kołtun był nietknięty. Zielarka chuchnęła w ręce, przyłożyła kołtun do głowy dziecka, owinęła szmatami i nakazała poić wodą z mlekiem. Następnego dnia wszystko wróciło do normy, chłopcu minęła gorączka, ustąpiły dreszcze, kołtun ponownie wrósł w jego włosy, darząc zdrowiem i siłami na dalsze lata. Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
|
Autor: kris73
Dołaczył/ła: 21.08.2011 15:57:48 Miasto: KępnoData urodzenia: 1973-08-08 Zarejestruj się by mieć dostęp do wszystkich opcji serwisu. Inne teksty autora: Polska...
The end ...
Belle epoque ...
Inferno ...
„D - Day” ...
Kolejna stacja: Anioł...
Ostatnia wieczerza ...
Księżycowa noc ...
Wenecja ...
Charles Dodgston w kraini...
Ulotność...
» wszystkie teksty Informacje: » Tekst czytany był: 120 razy. » Dodano 12 komentarzy do tekstu. » Tekst lubi 0 osób. |
Użytkowników Online
Gości Online: 17Brak Użytkowników Online Zarejestrowanych Użytkowników: 530 Najnowszy Użytkownik: ~patruskus-06
|
Dodany: 23/01/2012 15:29
no nie, w to raczej trudno uwierzyć...pozdrawiam serdecznie
Dodany: 23/01/2012 15:43
Bardzo zainteresowało mnie czekam na dalszy ciąg:yes
Dodany: 23/01/2012 16:07
I już został z tym kołtunem? Dziwna historia, raczej bym powiedziała "bajka"
Niedawno widziałam u fryzjerki podobny "kołtun" na głowie pewnej pani. Poprosiła o ostrzyżenie, gdyż pies jej zjadł szczotkę do włosów
Dodany: 23/01/2012 17:29
Jeszcze tu wrócę
Dodany: 23/01/2012 17:56
O matko!!!!!
Dodany: 23/01/2012 18:35
Wróciłam i poświęciłam chwilę dłużej. To ciekawe co napisałeś, ale ja również o takim przypadku słyszałam, nie wiem czy miejscem wyrzucenia kłtuna był obornik, czy kosz na śmieci. Może coś w tym jest
Dodany: 23/01/2012 18:44
prawie jak Samson...
Dodany: 23/01/2012 20:16
chyba to bedzie cos na pograniczu legendy- bo jakos nie umiem przyjąc tego za pewnik - sorry
Dodany: 23/01/2012 21:02
Legenda czy bajka?
Dodany: 23/01/2012 23:31
Przerażające, ale coś w tym jest. Też słyszałam, że kołtuna do pewnego wieku nie wolno ruszać.
Dodany: 24/01/2012 16:57
Dziękuję za wszystkie komentarze... Pozdrawiam!!!
Dodany: 24/01/2012 17:03
znam takie historie, mama mi opowiadała, aż niemożliwe, ze tak może być...podobno nawet jak dziecko wyzdrowie