E-literaci - pokoje współczesnej literatury pięknej


Dołącz Do Nas

Zaloguj się by mieć dostęp do całości serwisu

Jul 28
2011

nasza-klasa.pl/sledzik


twitter

Zezem bajeczne
dodany przez scholarus o godz. 18:10:35
         Za siedmioma ściekami, za siedmioma smogami było sobie państwo groteskowe - Republika Popaprańców. Od ośmiu już lat zreformowane i rządzone po neopaprańsku. Mimo ciagłych waśni grup lewopaprańskich i prawopaprańskich, dla których było wszystko dobre co swoje, powoli zbliżało się państewko owo do grupy krajów niegroteskowych, o dużym procencie zwyczajności. Lecz na drodze do tego znów nastąpiło małe wstrzymanie: oto nadszedł czas wyboru miejsca przy korycie władzy. Nażarci lewopaprańscy stają przeciw zażartym prawopaprańcom. Naród Republiki Popaprańców, choć z grubsza obojętny kto go obeżre, musi z własnej woli udostępnić dla niego niedostępne koryto. W gruncie rzeczy chodzi o to, by przez lata najbliższe „żarło, żarło i nie zdechło”.
            Oto stanęły już w szranki partie współzawodników, których różnią nie tyle plany i programy, co miny srogie bądź anielskie, obiecanki złotoustne i madrość drzemiąca rzekomo w partyjnych genach. Prezydent Al Cvasimir udzielił im partyjnego błogosławieństwa, po czym wody zakrywające nierówności opadły i pole bitwy się odsłoniło. W antyprezydenckim geście dziadek Ted Muchomor stronniczo, bezpartyjnie pobłogosławił przez radio będącą w jego guście część prawopaprańskich, by walka przybrała na zawziętości.
            Pierwszy oddział Usilnie Pracujących wypuścił do boju mały wzrostem a wielki duchem wódz Robin Brodacz. Wyruszyli pierwsi jako wojowniczy, ale wroga nie szukający i skorzy do układów. Z hasłem umiarkowanego popaprania zaczęli werbunek wśród spracowanego ludu. Za nimi ruszyły inne orszaki bojowe, których liczba i nazwiska herosów w nich walczących mogłyby przyprawić o prawdziwy zawrót głowy. Niektórzy bohaterowie stają po coraz to innej stronie, jako że (podobnie jak Maciek Dobrzyński z „Pana Tadeusza”) wojny jedynie patrzają - obojętnie z której strony. Najpewniej jednak szukają takiej, gdzie żołd lepszy lub zwycięstwo pewniejsze.
            Lecz rzućmy okiem na pole bitwy i spróbujmy rozróżnić barwy wojenne. Północną część pola zajęły oddziały lewopaprańskie. Oto ich najmocniejszy oddział - Spóła Lewych Demokratów, a w słońcu błyszczy strategicznie mądra głowa wodza Jagentusa Oleksusa. Żołnierz jego cierpliwy, zdyscyplinowany, ciągle żądny sukcesów i łupów. Obok, lecz niebezpiecznie blisko prawopaprańców, Partia Sławiących Lud, którą prowadzi rozkraczony dziwnie i niepewny, o posągowo nieodgadnionej twarzy wódz Waldo Kargul. Żołnierz tu bitny, ale niepewny, zbyt skołowany przez chytrego wodza. Gdzieś w środku pola, obok Usilnie Pracujących, zajęła miejsce Uzurpacja Wielkości, którą wiedzie wytrawny i wytrzymały na trudy wojownik Lasse Baleron. Oddział grupuje doświadczonych teoretyków pola walki, których jednak wiedza o władaniu orężem góruje nad praktyką.
            I teraz widzimy już uformowane, choć niezbyt zwarte szyki prawopaprańców. Z dala spoglada na ich szeregi legendarny wódz Lew Wybrzeża, który niegdyś pierwszy na strzeżone  koryto wskoczył. Oto widzimy najbliższych wodzowi - Abonentów Wyborczych Stołków. Teraz wiedzie ich do walki nowy wódz Manolo Krzewiasty. W żołnierzach i dowódcach drużyn duch niespokojny. Z trudem udaje się poskromić sarmacką werwę i chęć walki na własną rękę. Już wcześniej oderwał się od nich doświadczony wódz Lester Moczopędny, ale po przebiegnięciu paru wiorst zorientował się, że zapomniał zabrać oddziału. Najbardziej groźnie jednak po tej stronie pola walki wyglądają szeregi Ratowniczego Oddziału Prawopaprańców, których wiedzie do boju posępny Janus Ordynus. Ich główna polityka to zniszczenie przeciwnika. Sympatyzuje z nimi kontrowersyjny wódz Zgred Czyrak z rodu Traktorusów.
            Są tu jeszcze Utrapieńcy Porządku Republiki i Prawoskrętni Popaprańcy Rodzimi - gdzieś spośród tych oddziałów wyziera przyłbica wodza Justusa Kurka-Mickeya. Nieopodal stoją też dwa oddziały doświadczonych wojowników z Kompanii Pamiętliwych Ekswojowników i Reminiscentów, które z jakichś powodów nie mogą dojść do zgody.
                Oddziały prawopaprańskie stają w imieniu słuszności dziejowej, która teraz im nakazuje paprać, żreć i rozpiąć pracowity tyłek nad narodem. Lewopaprańcy zasię apelują o święty spokój nad ich papraniem i dozwolenie na jego dokończenie. Widać taka lewizna im pasuje. Lud może sobie wybrać paprzących lewicą lub prawicą, ale krążą słuchy, że i tak będzie jednakowo spaprane, bo o wszystkim decydują międzypaństwowe organizacje o nazwach: Ujednolicanie Eksperymentów i Naczelny Aparat Tępienia Oryginalności.
            Zatem wybieraj wyborco RP, jeśli ma dla ciebie znaczenie, kto ci paprze i komu się należy koryto, bo jakość i sposób paprania zmienią się tylko o dwa kolce jeża. Nie martw się jednak, bo na razie jest jeszcze groteskowo - a więc bardziej swojsko. Przyszłość zaś, skoro jest bajecznie, musi być taka jak w bajce: „skończyć się” długim i szczęśliwym życiem. 
 
Super komentator
Joanna Turczyn Joanna Turczyn
Dodany: 28/07/2011 18:28

bajecznie śmieszne, co do przyszłości musi być taka jak w bajce: rskończyć sięr1; długim i szczęśliwym życiem. smileyPozdrawiam serdeczniesmiley
Super komentator
Iga Iga
Dodany: 28/07/2011 19:29

Tak myślę, czy Ci ten zez aby już nie wszedł na stałe na oczy.W każdym razie zgrywne to patrzeniesmiley
Aktywny komentator
scholarus scholarus
Dodany: 28/07/2011 19:55

Dziękuję za wypowiedzi na temat mojego tekstu. Miło mi, Joasiu, że wprawił Cię on w dobry humor. Igo, nasza rzeczywistość jest tak pokręcona, odbiegająca od normy, że tylko zezem patrzy się "prosto". Zez "prostuje" rzeczywistość. Ten tekst jednak odwołuje się do rzeczywistości sprzed dobrych paru lat i... wtedy powstałsmiley
Super komentator
Zolka Zolka
Dodany: 28/07/2011 20:08

Zatem wybieraj wyborco RP, jeśli ma dla ciebie znaczenie, kto ci paprze i komu się należy koryto, bo jakość i sposób paprania zmienią się tylko o dwa kolce jeża.


Super komentator
czarnulka1953 czarnulka1953
Dodany: 28/07/2011 20:48

A ja powiem krotko....
W tysiacletniej historii Polski tylko jeden blazen zapisal sie nalezycie...STANCZYK.
Aktywny komentator
zbyszek zbyszek
Dodany: 31/07/2011 20:48

Tekst w wielu aspektach pasuje i do dzisiejszych popaprańców, wśród których występują także centropopaprańcy. Najgorzej, że wszelkokierunkowi popaprańcy potrafią napaprać także w żłobach. Zabawne imiona, nazwiska i określenia! Z przyjemnością przeczytałem - niejednokrotnie.
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
Autor: scholarus
scholarus
Dołaczył/ła:
12.01.2011
18:57:37

Miasto:
Jeżowe
Data urodzenia:
1962-07-02

Zarejestruj się by mieć dostęp
do wszystkich opcji serwisu.
Informacje:
» Tekst czytany był: 213 razy.
» Dodano 6 komentarzy do tekstu.
» Tekst lubi 2 osób.
Użytkowników Online
Gości Online: 16
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanych Użytkowników: 527
Najnowszy Użytkownik: ~MrocznyZniwiarz
Copyright © kwiecień 2010 | Powered by © E - Literaci
1,634,066 Unikalnych wizyt
Administratorzy - Barbara Mazurkiewicz i Andrzej Żurawski
Administrator techniczny - Mateusz Janik